Ostatnio mam zabawe kupując karte firewire na komputera Dell Dimension E520, ktora daje cos do myslenia jezeli chodzi o wyzwoleniu ktore mialo nam dac Internet. Jestem nawet gotowy od nich kupic, jezeli sa w stanie mi zapewnic ze bedzie dzialalo na ich systemie. Wpierw pisze do Dell’a z prosba o pomoc. Odsylaja mi standardowy druczek zebym wszedl na ich fora. Sprawdzilem, nic konkretnego. Pisze znow. Odpowiedz dwa dni pozniej, zebym zadzwonil do nich na numer support. Dzwonie, sekretarka automatyczna, gdzie wybieram iles razy jakis poddzial…i.e. press ‘1′ for business and ‘2′ for consumer, az jestem skierowany do odpowiedniego dzialu, gdzie mi odpowiada ze biura sa zamkniete i ze mam porozmawiac na live chat na ich stronie internetowej. Wchodze na strone, rozpoczynym rozmowe. Jest napisane ze jestem w kolejce ktora trwa 2 sekundy, a czekam…1 minute, 2 minuty, 3…chyba z 8 minut. Nie wazne. W koncu wlacza sie gosc, stara mi sie pomoc. Mowi ze najlepiej by byl gdym zadwonil do support na ich telefon. Odpowiadam na to, ze wlasnie bylem do niego skierowany przez sekretarke automatyczna ktora tam byla. Troche sie speszyl, i w koncu pewnie wpisal cos w google’u, i polecil mi link do karty na ebay, gdzie odlaszane jest ze dziala z dimension E520. On na wszelki wypadek mowi ze nie moze gwarantowac ale to chyba bedzie ok. O tyle ze…sprzedajacy jest w USA i nie wysyla poza stany. Mam nadzieje ze w koncu znajde cos co dziala.
Te technologie ktore pomagaja w komunikacji, maja ulatwiac nam kontakt ze swiatem. Firmy teoretycznie powinny moc duzo lepiej obsluzyc klienta, bo moga ich bazy danych udostepniac klientom, jeszcze ze mozliwoscia oferowania czatu online. Kontakt telefoniczny mial byc szybki i efektywny. Efekt tego wszystkiego to natlok informacji. Wiele firm sobie chyba slabo radza z tym. Powinno ulatwic im sluchanie klientow. Przeciez ja bylbym gotowy od nich kupic karte jezeli byli by wstanie mi zaproponowac jakies rozwiazanie. A w efekcie wychodzi ich biurokracja na jaw. Latwiej jest po prostu znalesc cos na internecie niz we wlasnej firmie. Ciekawe jest zastanowienie sie jaki byl cel tego wszytkiego z punktu widzenia Dell’a.









