Posted by: gonia25 | październik 18, 2007

Dans le noir

Dzis, aby uczcic imieninki Lukasza, wybralismy sie do przedziwnej restauracji Dans le Noir.

Bylo to niezwykle i bardzo wzbogacajace przezycie.  Idea przewodnia jest po pierwsze umozliwienie gosciom skupienie sie na rzeczach najwazniejszych w restauracji - jedzeniu i rozmowie. Dzieki temu, ze jedzeniu uplywa w pitch black (wzrok sie nie przystosowuje do ciemnosci, po prostu 100% czasu nic sie nie widzi), nie ma elementow rozpraszajach typu ostre kolory, dekoracje stolu i jedzenia, inni ludzie. Umozliwia to skoncentrowaniu sie na jedzeniu i na jego smaku.

Druga koncepcja, ktora ‘przyswiecala’ zalozycielom restauracji, jest pokazanie gosciom co oznacza na codzien bycie niewidomym. To doswiadczenie jest tym bardziej dobitne, dzieki temu, ze wszyscy kelnerzy sa niewidomi.

Jesli chodzi o moje wrazenia, to na pewno jest to przezycie niezapomniane. Z poczatku czulam sie troche klaustrofobicznie, troche mnie przerazalo, ze bylam zupelnie bezbronna i zdana na laske kelnera, tylko dzieki niemi jestem w stanie przejsc 20cm dalej. Ale po 20minutach juz sie w miare oswoilam z ciemnoscia. Samo jedzenie bylo w miare problematyczne, od razu w odstawke poszedl noz, zupelnie nie dawalam sobie z nim rady. jadlam widelcem i palcami. To bylo wspaniale, calkowite oderwanie sie od konwenansow - oblizywanie paluchow, umorusana buzka, itp.  Jesli chodzi o smak, to jednak wzrok odgrywa bardzo duza role w smakowaniu jedzenia, i pomimo, ze potrawy byly bardzo intesnywne - pikantne sosy, zroznicowana tekstura jedzenia, itp. to mialam wrazenie, ze jednak czegos mi brak. Dopiero przy przepysznym musie czekoladowym, naprawde zaczelam sie delektowac, i strasznie zalowalam, ze sie konczy;( ale ja jestem uzalezniona od czekolady, wiec to moze dlatego.

Do tej restauracji warto pojsc, zeby to przezyc, nie dla samego jedzenia. Sytuacje sa odwrocone, to goscie sa zagubieni w calkowitych ciemnosciach a niewidomi sa ich przewodnikami.

Posted by: gonia25 | październik 14, 2007

Housewife na emigracji

dzis nastapil wiekopomny moment - usmazylam pierwsze w swoim zyciu placki ziemniaczane:)))) postrzegam to jako sukces, gdyz gotowac nie lubie i  jak tylko moge sie wymiguje. Mam zreszta niezla wymowke, lukasz jest swietnym kucharzem.  Ale dzisiejsze danie tez bylo niczego sobie, trosze zmodyfikowalam przepis i dodalam szczypiorku, czosnku i bulki tartej. Paluszki lizac!!!

jakby ktos nie wierzyl (czemu sie nie bede dziwc, ja naprawde nie lubie gotowac) oto dowod:

placki ziemniaczane

Posted by: lucas29 | październik 3, 2007

Kupuje karte firewire od Dell’a

Ostatnio mam zabawe kupując karte firewire na komputera Dell Dimension E520, ktora daje cos do myslenia jezeli chodzi o wyzwoleniu ktore mialo nam dac Internet. Jestem nawet gotowy od nich kupic, jezeli sa w stanie mi zapewnic ze bedzie dzialalo na ich systemie. Wpierw pisze do Dell’a z prosba o pomoc. Odsylaja mi standardowy druczek zebym wszedl na ich fora. Sprawdzilem, nic konkretnego. Pisze znow. Odpowiedz dwa dni pozniej, zebym zadzwonil do nich na numer support. Dzwonie, sekretarka automatyczna, gdzie wybieram iles razy jakis poddzial…i.e. press ‘1′ for business and ‘2′ for consumer, az jestem skierowany do odpowiedniego dzialu, gdzie mi odpowiada ze biura sa zamkniete i ze mam porozmawiac na live chat na ich stronie internetowej. Wchodze na strone, rozpoczynym rozmowe. Jest napisane ze jestem w kolejce ktora trwa 2 sekundy, a czekam…1 minute, 2 minuty, 3…chyba z 8 minut. Nie wazne. W koncu wlacza sie gosc, stara mi sie pomoc. Mowi ze najlepiej by byl gdym zadwonil do support na ich telefon. Odpowiadam na to, ze wlasnie bylem do niego skierowany przez sekretarke automatyczna ktora tam byla. Troche sie speszyl, i w koncu pewnie wpisal cos w google’u, i polecil mi link do karty na ebay, gdzie odlaszane jest ze dziala z dimension E520. On na wszelki wypadek mowi ze nie moze gwarantowac ale to chyba bedzie ok. O tyle ze…sprzedajacy jest w USA i nie wysyla poza stany. Mam nadzieje ze w koncu znajde cos co dziala.

Te technologie ktore pomagaja w komunikacji, maja ulatwiac nam kontakt ze swiatem. Firmy teoretycznie powinny moc duzo lepiej obsluzyc klienta, bo moga ich bazy danych udostepniac klientom, jeszcze ze mozliwoscia oferowania czatu online. Kontakt telefoniczny mial byc szybki i efektywny. Efekt tego wszystkiego to natlok informacji. Wiele firm sobie chyba slabo radza z tym. Powinno ulatwic im sluchanie klientow. Przeciez ja bylbym gotowy od nich kupic karte jezeli byli by wstanie mi zaproponowac jakies rozwiazanie. A w efekcie wychodzi ich biurokracja na jaw. Latwiej jest po prostu znalesc cos na internecie niz we wlasnej firmie. Ciekawe jest zastanowienie sie jaki byl cel tego wszytkiego z punktu widzenia Dell’a.

Posted by: gonia25 | październik 2, 2007

facebook - identity crisis

Dzis siedziac przy biurku Lukasz patrzac na moj profil na facebook, zauwazyl, ze deklaruje sie jako zainteresowana in women…Troche sie maz zdziwil:)) to dopiero dla niego byla niespodzianka, trzeba przyznac!! nie za bardzo wiem jak to sie stalo, mam dziwne wrazenie, ze ktos wszedl na moje konto, bo nie dosc, ze interested in sie zmienilo, to oprocz tego, patrzec na moj feed okazalo sie, ze wyslalam hugs do paru osob, pomimo, ze calkowicie tego nie pamietam.

no coz, haslo zmienilam, ale mysle, ze pare osob musialo sie nieco zdziwic, ze zmienilam moje zainteresowania…hehe

Posted by: lucas29 | wrzesień 30, 2007

Zapisy na polskie wybory w Londynie

Po dluższym oczekiwaniu, konsulat Polski zoorganizował dobrze zaprojektowaną stronke internetową zeby sie zapisać na wybory. Niezależnie od poglądów zachęcamy do głosowania!

www.wybory.co.uk

Posted by: gonia25 | wrzesień 29, 2007

Wybory 2007 - Donald Tusk

Dzis w londynskim POSK odbylo sie zapowiadane z wielkim szumem spotkanie przedwyborcze z Donaldem Tuskiem .

Odbylo sie? Tylko dla wybrancow, okazalo sie, ze na spotkanie przedwyborcze trzeba bylo wchodzic za biletami (one nie byly platne, z tego co mi wiadomo)!! tak tak, tego jeszcze nie grali! pomimo, ze w publicznie dostepnych informacjach o zadnych biletach nie bylo absolutnie mowy. Zreszta sam pomysl biletow na takie spotkanie jest z lekka absurdalny, tak jakby na leicester square mozna bylo dostac blety na mamma mia, chicago i tuska ;) Zawsze mi sie wydawalo, ze spotkania przedwyborcze maja charakter powszechny, bo ich celem jest dotarcie do jak najwiekszej liczby glosujacych…W kazdym razie jedyne spotkanie przedwyborcze PO w Lodnynie zostalo zorganizowane w sali mieszczacej max 300 osob. Reszta, czyli zdecydowana i wkurzona wiekszosc musiala sie obejsc smakiem. Jednemu z kolegow, Bartkowi, udalo sie wejsc i przekazal tym, ktorzy musieli zostac za zamknietymi drzwiami, ze PO nie liczylo na tak wielka frekwencje i nie spodziewali sie, ze az tak wiele osob bedzie chcialo w spotkaniu uczestniczyc. No tak, w Londynie jest w koncu tylko 100.000 Polakow….
No nic, trzeba jednak Tuskowi podziekowac, ze jako jedyny do tej pory polityk polski docenil kapital wyborczy polskiej emigracji w uk. Ciekawe, czy w ogole relacja na ten temat pokaze sie w polskich mediach? Wiadomosci, jesli juz, to pewnie pokaza jedynie zdenerwowanych wyborcow rozczarowanych tym, ze, tak jak jeden pan, nie moga wejsc na sale, pomimo, iz jechali specjalnie pare godzin pociagiem… a moze przeceniam tendencyjnosc naszej kochanej TVP?

Posted by: lucas29 | wrzesień 22, 2007

sosy do salatek

Polecam nastepujace linki:

http://www.npr.org/templates/story/story.php?storyId=5320207

http://www.nikibone.com/recipe/salad_dressings/buttermilkdressing.html

http://allrecipes.com/HowTo/Salad-Dressings/Detail.aspx

Ostatnio kupilismy ksiazke o sosach do salatki, i naprawde to niewiele czasu trwa, a wiele urozmaicenia daje.

Posted by: gonia25 | lipiec 29, 2007

chatka na londynskich przedmiesciach

a propos drogiego londynu. ponizej ogloszenie o nieruchomosci w hampsted heath. 8000GBP na tydzien…..

bargain

Posted by: lucas29 | lipiec 16, 2007

Drogie miasta

Przkazuje link na ostatni ranking miast pod wzgledem kosztow zycia:

http://www.mercerhr.com/attachment.dyn?idContent=1262535&filePath=/attachments/English/COL_Ranking_Top_50_Final_07.pdf

Nie jestesmy pierwsi!!!!

Posted by: gonia25 | lipiec 10, 2007

narzekania malkontentki:))

dzis minal ostatni z 3 dni laby i wstawania o 8.30… jutro musze sie obudzic jakos kosmicznie wczesnie, zeby zdazyc na pociag do bristolu o 7.20:(( brr. a kolejne dni wakacji dopiero w sierpniu.

no nic, aby do weekendu:))

« Newer Posts - Starsze wpisy »

Kategorie